Autor Wątek: Kardynał Aldobrandini w śpiączce  (Przeczytany 261 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Giovanni Battista Aldobrandini

  • Gość
Kardynał Aldobrandini w śpiączce
« dnia: Sobota, 23 Maj 2015, 16:58:36 »
Krzyk ministranta przestraszył wszystkich mieszkańców Rocca di Bergamo tego sobotniego popołudnia. Zdyszany chłopiec biegał po pokojach informując wszystkich, że kardynał zemdlał w prywatnej kaplicy po zakończeniu czytania ostatniej ewangelii, kończącej liturgię Mszy Wigilii Zesłania Ducha Świętego. Wszyscy domownicy wraz z medykami udali się do kaplicy i ujrzeli kardynała w stroju liturgicznym przed ołtarzem. Siostry zakonne padły na kolana i zaczęły głośno lamentować i łkać, zaś doktorzy rozpoczęli badania duchownego. Okazało się, że funkcje życiowe nie ustały. Kardynał został przeniesiony do swojego pokoju i położony w łóżku. Medycy nie wiedzą co mu dolega, upuścili nieco krwi i podali ziołowe lekarstwa. Mieszkańcy Rocca di Bergamo czuwają przed pokojem Eminencji Aldobrandiniego i modlą się o cud. Tylko cud przywróci go ze świata śpiących do świata żywych.

Giovanni Battista Aldobrandini

  • Gość
Odp: Kardynał Aldobrandini w śpiączce
« Odpowiedź #1 dnia: Wtorek, 26 Maj 2015, 22:59:26 »
Siostry zakonne odmawiające różaniec przy łóżku kardynała w pewnym momencie zauważyły, że Aldobrandini otworzył oczy. Zamarły z radości. Hrabia poprosił je o łyk wody. Gdy się napił, wyszeptał że nadal czuje się słabo i nie może dzisiaj nic więcej powiedzieć. Dziękuję za modlitwę i w szczególności synowi Basiliemu za mszę w jego intencji. Jedna z zakonnic pobiegła oznajmić radosną nowinę pozostałym domownikom, a kardynał wziął różaniec do ręki i szeptał modlitwy dziękczynne za uzdrowienie

Giovanni Battista Aldobrandini

  • Gość
Odp: Kardynał Aldobrandini w śpiączce
« Odpowiedź #2 dnia: Środa, 27 Maj 2015, 09:53:57 »
Cytuj


Drodzy Bracia i Siostry!

Pan postanowił srodze mnie doświadczyć i zesłał na mnie kilkudniową chorobę. Być może było to spowodowane przemęczeniem z powodu pracy na przełomie ostatnich miesięcy zarówno w Rotrii, jak i w życiu realnym. Czy przygniotło mnie zmęczenie i zniechęcenie? Istnieje takie prawdopodobieństwo. Na szczęście Pan podniósł swego sługę i przywrócił go do żywych. Postaram się doprowadzić Sobór do końca, choć zadaję sobie pytanie - jak? Jak to zrobić, gdy ławy soborowe są puste? Gdy przechodząc przez korytarze pałaców widać tylko puste ściany. Gdy w Rotrii nikogo nie ma? Czy III Państwo Kościelne powstanie? Czy macie Bracia jeszcze siły i moc, by wrócić i przeprowadzić sobór do końca? Pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Czy ktokolwiek na nie odpowie? Czy pozostał jeszcze ktoś, komu naprawdę zależy na Państwie Kościelnym?


Offline x. Giuseppe Bertelli

  • Prezbiter
  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 109
  • Reputacja +7/-3
    • Zobacz profil
Odp: Kardynał Aldobrandini w śpiączce
« Odpowiedź #3 dnia: Środa, 27 Maj 2015, 17:07:20 »
Czy pozostał jeszcze ktoś, komu naprawdę zależy na Państwie Kościelnym?

Widząc poczynania Patriarchy - NIE.
x. dr net. Giuseppe monsignore Bertelli
Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości