Autor Wątek: Solidarni z RSiT  (Przeczytany 2404 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Michael von Lichtenstein

  • Przyjaciel kraju
  • ****
  • Wiadomości: 301
  • Reputacja +0/-0
    • Zobacz profil
    • www.teutonia.one.pl
    • Email
Odp: Solidarni z RSiT
« Odpowiedź #30 dnia: Poniedziałek, 10 Maj 2010, 13:14:33 »
Widzę że rozgorzała ciekawa dyskusja to i ja się włączę :)

Zaznaczam jednak że to stanowisko które prezentuję jest wyłącznie moją prywatną opinią w tej sprawie, niezwiązaną w żaden sposób z Księstwem Sarmacji. Jeżeli ktoś mi chce zarzucić już teraz faworyzowanie Księstwa, to również zasmucę - od urodzenia jestem Teutończykiem ;)

Ad rem jednak:

Związek RSiT z Księstwem Sarmacji, opiera się od swych początków na zawartej świadomie i dobrowolnie umowie międzynarodowej. Analogicznie rzecz się miała w przeszłości, gdy zamiast RSiT istniały dwa odrębne i autonomiczne Kraje Korony - Rzeczpospolita Sclavińska i Księstwo Trizondalu.

Już sam termin umowa przywodzi nam słusznie na myśl dwustronne porozumienie. Tak też w tym przypadku było. W toku dwustronnych negocjacji spisano uzgodnione warunki stanowiące treść traktatu o unii - każda ze stron je zaakceptowała, podpisała i ratyfikowała. Decyzje te były jak najbardziej dojrzałe.

W kontekście powyższego - solidaryzowanie się i apelowanie o wolność - to działanie pozbawione sensu bo zarówno W Sclavinii jak i Trizondalu nikt nigdy nie był niewolony, co ciekawe przed powstaniem RSiT, Trizondal posiadał ogromną autonomię :) Podobnie sprawy się mają w chwili obecnej.

Nikt RSiT niepodległości nie odmawia, decyzja JKM w sprawie ogólnokrajowego referendum również nie była niczym złym - Księstwo jako cała wspólnota w tym także i RSiT mają dwóch suwerenów - Księcia i Naród, czymże więc złym jest by obok referendum lokalnego przed podjęciem formalnej decyzji o wypowiedzeniu traktatu zasięgnąć opinii całej wspólnoty? W czym takie posunięcie szkodzi? Jakie straty w wyniku takiego referendum poniosła RSiT? Gdyby się głębiej zastanowić - to w zasięganiu opinii niczego złego nie ma, a straty nawet najmniejsze nie zostały wyrządzone.

Co więcej - taki krok Księcia to nic innego jak dowód na to, że na obecności RSiT w KS mu zależy, że ta obecność i wspólnota były czymś pożądanym, że byli ważną częścią Rzeczypospolitej Sarmackiej, a decyzja o zakończeniu unii jest decyzją tak podniosłą i odpowiedzialną - iż wypada zezwolić na wypowiedzenie się wszystkim. Paradoksalnie, w tym świetle to właśnie te wszelkie pretensje, szykany i oskarżenia ze strony niektórych obywateli RSiT  wobec KS okazały się niesprawiedliwe, krzywdzące i nie w porządku, zwłaszcza że wątpliwości co do rychłej niepodległości RSiT nie było, a decyzja o wypowiedzeniu traktatu przez Michała Feliksa stanowi formalność (tu jeszcze celowo pominę pewne postulaty ze strony części RSiT dot. złamania ustaleń traktatowych i bezprawne zagarnięcie ziem Mirii należących do KS). Gdyby zachowano spokój miast histerii - wątpię by do awantury w ogóle doszło.

Jeżeli chodzi o sam fakt odłączenia i moje zdanie: Uważam że jedyną drogą rozwiązania obecnej sytuacji jest uczciwy i profesjonalny rozwód przewidziany w warunkach traktatowych. A zakładają one zwrot należących do KS ziem pozostających w zarządzie RSiT na czas trwania unii i jej ostateczne wygaśnięcie po ustalonym okresie wypowiedzenia.

Mimo to, nie ukrywam że dla mnie rozwód jest posunięciem złym - w obecnych czasach trzeba się łączyć nie dzielić. Podziały jednak zaszły już za daleko - od dłuższego czasu po obu stronach zarówno w RSiT jak i w KS działały osoby zaciekle dążące do konfrontacji - mającej jeden cel - rozpad istniejącej unii. Tu zabrakło dialogu bo cokolwiek by nie mówiono - KS i RSiT łączyło bardzo wiele, zdecydowanie więcej łączyło niż dzieliło. Nauczyliśmy się od siebie sporo, wspólnie realizowaliśmy wiele inicjatyw, obywatele RSiT byli szeroko w Księstwie doceniani, niemal za każdym razem we władzach centralnych KS zasiadali Sclavińczycy, Trizondalczycy, Pięciopolanie. Niejednokrotnie też ktoś z nich sprawował mandat parlamentarzysty czy to w Senacie, czy Izbie Poselskiej. Razem byliśmy bardzo aktywni, razem wiele zdziałaliśmy - i gdyby nie lansowanie kłótni i animozji - działalibyśmy dalej.

Osobiście jestem przekonany że RSiT i KS bardzo wiele stracą, że boom i świeży powiem niepodległościowy kiedyś znikną, wtedy pojawią się pierwsze trudności - brakować nam będzie siebie nawzajem, pewnie nie raz. Z czasem na obu frontach zanotuje się spadek różnorodności i aktywności - ale duma i urazy w kilku sercach będą zbyt wielkie, by podjąć współpracę na nowo.

Na zakończenie sięgnę do piosenki Krawczyka: " trudno tak razem być nam ze sobą, bez siebie nie jest lżej ".
(-) Michael von Lichtenstein h. Wąż,
     Król Teutonii
     Diuk Księżycowych Klifów
     Baron Naservii

Offline Marcel Hans

  • Gość zagraniczny
  • Przyjaciel kraju
  • ****
  • Wiadomości: 252
  • Reputacja +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Solidarni z RSiT
« Odpowiedź #31 dnia: Poniedziałek, 10 Maj 2010, 14:59:31 »
Michał niestety, ale w kilku miejscach po prostu się z Tobą nie zgodzę ;)

Cytuj
tu jeszcze celowo pominę pewne postulaty ze strony części RSiT dot. złamania ustaleń traktatowych i bezprawne zagarnięcie ziem Mirii należących do KS
To całkowita nieprawda. Takie postulaty nie istniały nigdy i nie istnieją. Obywatele RSiT rozumieją ten zapis traktatowy, na początku pytano Regenta czy ziemie muszą przepaść chociaż odpowiedź znano i tyle. My mamy własne ziemie - ziemie dawnej VRP,  które mają być docelowym domem Sclavinii. Głosów, o których mówisz w ogóle nie mogę sobie przypomnieć, chyba że za postulat złamania umowy uznajesz posty typu "a może by się udało zachować ziemie Mirii", które zazwyczaj były wypowiadane w sensie stricte negocjacji.

Co zaś do Twojej oceny, to prawda jest taka, że od dawna nie było dla nas miejsca w KS, ani też Sarmaci nie chcieli u nas mieszkać (nie wiem czemu). Stąd trudno mówić o jakiejś wielkiej przyjaźni chociażby wspominając nazywanie nas pijawkami ;) Co zaś do przyszłości to RSiT od dawna od Księstwa dostaje jedynie skrypty i dziennik praw oraz miejsce na serwerze - co ma się nijak do aktywności.

Zaś jeśli chodzi o współpracę to ja myślę, że jest możliwa gdy niektórzy pukną się w czoło i zmienią poglądy (po obu stronach).

Offline Michael von Lichtenstein

  • Przyjaciel kraju
  • ****
  • Wiadomości: 301
  • Reputacja +0/-0
    • Zobacz profil
    • www.teutonia.one.pl
    • Email
Odp: Solidarni z RSiT
« Odpowiedź #32 dnia: Wtorek, 11 Maj 2010, 09:48:22 »
Cytuj
To całkowita nieprawda. Takie postulaty nie istniały nigdy i nie istnieją. Obywatele RSiT rozumieją ten zapis traktatowy, na początku pytano Regenta czy ziemie muszą przepaść chociaż odpowiedź znano i tyle.

I pomimo tego muszę Cię zasmucić - takie słowa padały z ust niektórych, o takich pomysłach zatrzymania Mirii także były wzmianki - chociażby biorąc przykład listu jaki pewien Sclavińczyk do mnie skierował, a treść jego również zahaczała o ten temat.

Nie warto zatem się wypierać i zaprzeczać, zwłaszcza, że wyraźnie napisałem że zakusy na Mirię to pomysł rodzący się jedynie u części Rsitańczyków, zresztą fakt że są jednostki które chciałyby te ziemie zatrzymać dla siebie pomimo istniejącego zapisu - to taka tajemnica poliszynela.

Cytuj
Co zaś do Twojej oceny, to prawda jest taka, że od dawna nie było dla nas miejsca w KS, ani też Sarmaci nie chcieli u nas mieszkać (nie wiem czemu). Stąd trudno mówić o jakiejś wielkiej przyjaźni chociażby wspominając nazywanie nas pijawkami Mrugnięcie Co zaś do przyszłości to RSiT od dawna od Księstwa dostaje jedynie skrypty i dziennik praw oraz miejsce na serwerze - co ma się nijak do aktywności.

Każda generalizacja jest zła - takie właśnie podejście i wmawianie sobie psuło całą współpracę :) To że znajdzie się kilku nieprzychylnych - nie oznacza, że jest to stanowisko całego kraju, wszystkich obywateli oraz władz. W przedmiocie ścisłej współpracy - tu nie mogło być niczego na siłę, a prawdą jest że od pewnego czasu RSiT wolała się izolować jedynie we własnym środowisku, a bez ich chęci i inicjatywy, ciężko o coś konstruktywnego. Kiedyś zresztą razem z Diukiem Koniasem obszernie na forum RSiT analizowaliśmy możliwości które zostały niewykorzystane wraz z powodami takiego stanu rzeczy.

W tej sytuacji musisz zrozumieć: tutaj nie ma świętych. RSiT nie jest bez winy.
(-) Michael von Lichtenstein h. Wąż,
     Król Teutonii
     Diuk Księżycowych Klifów
     Baron Naservii

Offline Marcel Hans

  • Gość zagraniczny
  • Przyjaciel kraju
  • ****
  • Wiadomości: 252
  • Reputacja +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Solidarni z RSiT
« Odpowiedź #33 dnia: Środa, 12 Maj 2010, 16:47:12 »
Michał, to co ktoś do Ciebie pisze w listach prywatnych nie może i de facto mnie nie interesuje, nawet gdyby to robił sam JKM czy ktokolwiek inny ;)

Padały pytania, czy zatrzymanie ziemi drogą prawną jest możliwe, regent wyjaśnił, że nie i tyle. Jeśli było inaczej wskaż tutaj te cytaty (tylko nie z prywatnej korespondencji) - bo ja się nie wypieram, po prostu lubię konkrety ;)

Winy? Ale my wcale nie chcemy sądu, my po prostu cieszymy się z niepodległości i tyle. Szukanie winnych to jednak nie nasza domena.